Pozioma ilustracja edukacyjna przedstawiająca arkusz maturalny z chemii na biurku, oświetlony jak mapa do rozwiązania; obok znajdują się szkło laboratoryjne, ołówek i symboliczne cząsteczki, a Tata Lucusia pomaga uczniowi spokojnie analizować warunek zada
Artykuł

Matura z chemii rozszerzonej 2026 - co było w arkuszu i gdzie łatwo było stracić punkty?

Ten arkusz nie był tylko sprawdzianem z zapamiętanych reakcji. W wielu zadaniach trzeba było połączyć dane, warunek, równanie i uzasadnienie. Poniżej omawiamy, co pojawiło się w arkuszu, gdzie mogły uciekać punkty i jak wykorzystać ten materiał do mądrej powtórki.

Najkrócej: co warto zapamiętać z tej matury?

Ta matura z chemii rozszerzonej nie polegała wyłącznie na odtworzeniu reakcji z pamięci. W wielu miejscach trzeba było najpierw spokojnie przeczytać warunek, rozpoznać, co naprawdę jest dane, a dopiero potem zapisać równanie, wykonać obliczenia albo sformułować uzasadnienie.

Najwięcej punktów mogły kosztować nie pojedyncze „trudne nazwy”, ale zadania wieloetapowe. Takie, w których jeden szczegół zmieniał sposób rozwiązania: środowisko reakcji, reagent użyty w nadmiarze, typ izomerii, kierujący wpływ podstawnika albo sposób przekształcenia projekcji Fischera w projekcję Hawortha.

Co było w arkuszu?

Arkusz obejmował szeroki przekrój chemii ogólnej, nieorganicznej, fizycznej, analitycznej i organicznej. Nie był to arkusz oparty na jednym dominującym dziale. Raczej wymagał sprawnego przełączania się między różnymi typami myślenia.

W pierwszej części pojawiły się zadania dotyczące:

  • identyfikacji pierwiastków na podstawie opisu i budowy elektronowej,
  • konfiguracji elektronowej i elektronów uczestniczących w tworzeniu wiązań,
  • stopni utlenienia i bloku konfiguracyjnego,
  • trwałości jonów w środowisku kwasowym i zasadowym,
  • wiązań sigma, pi oraz wolnych par elektronowych,
  • związku jonowego złożonego z wapnia, węgla i azotu,
  • reakcji jądrowej,
  • typu kryształów na podstawie właściwości substancji.

Dalej arkusz przechodził w zadania bardziej obliczeniowe i doświadczalne:

  • odczyt danych z wykresu kinetycznego,
  • zapis reakcji redoks w formie jonowo-elektronowej,
  • reakcję w środowisku obojętnym,
  • ogniwo galwaniczne i równanie Nernsta,
  • ogniwo stężeniowe,
  • reakcje strącania,
  • analizę wagową jonów żelaza(III),
  • wskaźniki pH,
  • obliczanie pH roztworu węglanu potasu.

Duża część arkusza dotyczyła chemii organicznej. Pojawiły się między innymi:

  • produkty rafinacji ropy naftowej i antydetonator,
  • indeks niedoboru wodoru,
  • węglowodory i reakcje z wodorem,
  • aldehydy w reakcji z mocną zasadą,
  • reakcja haloformowa,
  • reakcja soli kwasów karboksylowych prowadząca do alkanów,
  • reakcja Hecka,
  • hybrydyzacja i stopnie utlenienia atomów węgla,
  • obliczanie wydajności przemiany,
  • kwas cynamonowy i kwas kawowy,
  • dobór odczynnika do odróżniania związków,
  • związek dwufunkcyjny prowadzący po utlenieniu do kwasu bursztynowego,
  • podstawienie w pierścieniu aromatycznym,
  • benzokaina, jej reakcja z kwasem solnym, hydroliza zasadowa i bromowanie,
  • tripeptyd,
  • projekcje Fischera alkoholi wielowodorotlenowych,
  • projekcja Hawortha arabinofuranozy,
  • próba Tollensa i cukry redukujące.

Gdzie można było stracić punkty?

Pierwsze ryzyko to zbyt szybkie rozpoznanie schematu. W zadaniach maturalnych często nie wystarcza stwierdzenie: „to jest redoks”, „to jest organiczna” albo „to jest obliczenie pH”. Trzeba jeszcze zauważyć warunki, w jakich zadanie każe pracować.

Przykładowe miejsca ryzyka:

  • w zadaniach o budowie atomu łatwo było pomylić elektrony walencyjne z elektronami faktycznie uczestniczącymi w tworzeniu wiązań,
  • w zadaniu z jonami AO4 2– trzeba było powiązać obserwację z odczynem środowiska, a nie tylko wskazać probówkę,
  • w redoksie ważne było środowisko obojętne, więc automatyczne rozpisanie reakcji jak w środowisku kwasowym mogło prowadzić do błędu,
  • w zadaniach z elektrochemii trzeba było pilnować znaków, stężeń, objętości, logarytmu i sensu fizycznego wyniku,
  • w zadaniach obliczeniowych należało pokazać tok rozumowania, nie tylko podać liczbę,
  • w chemii organicznej trzeba było odróżnić podobieństwo wzorów od rzeczywistej różnicy w budowie cząsteczek,
  • w stereochemii najłatwiej było zgubić kierunek podstawników albo potraktować każdą cząsteczkę z wiązaniem podwójnym jako automatycznie „problematyczną” bez sprawdzenia warunków izomerii.

Co mogło być najtrudniejsze?

Najbardziej wymagające mogły być zadania łączone, czyli takie, które nie kończyły się na jednym skojarzeniu.

Do tej grupy szczególnie pasują:

  • zadanie z redoksem manganu i siarczanem(IV) potasu, bo wymagało zapisu jonowo-elektronowego oraz uwzględnienia środowiska obojętnego,
  • zadanie z równaniem Nernsta i hydratem chlorku metalu, bo łączyło elektrochemię, odczyt zależności, stężenie, masę i stechiometrię,
  • zadanie z obliczaniem wydajności reakcji Hecka, bo wymagało ustalenia reagenta ograniczającego i wskazania substancji użytej w nadmiarze,
  • zadanie o dwufunkcyjnym związku organicznym prowadzącym do kwasu bursztynowego, bo trzeba było połączyć reakcje grup funkcyjnych, utlenianie, izomerię i chiralność,
  • zadanie z tripeptydem, bo wymagało odczytania informacji o masie molowej, obecności grupy –SH, achiralnym aminokwasie i położeniu wolnych grup,
  • zadania z projekcjami Fischera i Hawortha, bo sprawdzały wyobraźnię przestrzenną, a nie samo pamiętanie nazwy cukru.

Jakie błędy były najbardziej prawdopodobne?

Najbardziej prawdopodobne błędy to:

  • rozpoczęcie rozwiązania od zapamiętanego schematu bez przeczytania wszystkich warunków,
  • pominięcie środowiska reakcji w zadaniu redoks,
  • błędne dobranie współczynników w równaniu jonowo-elektronowym,
  • zgubienie jednostek w obliczeniach,
  • podanie samego wyniku bez toku rozumowania,
  • odczytanie z wykresu wartości „na oko” bez sprawdzenia skali,
  • pomylenie reagenta ograniczającego z reagentem użytym w nadmiarze,
  • wybranie odczynnika, który reaguje z obiema substancjami, zamiast takiego, który rzeczywiście pozwala je odróżnić,
  • mylenie chiralności z izomerią geometryczną,
  • nieuwzględnienie wpływu kierującego podstawników w pierścieniu aromatycznym,
  • błędne przeniesienie grup w projekcji Fischera lub Hawortha,
  • założenie, że wszystkie cukry z listy zachowują się tak samo w próbie Tollensa.

Co ten arkusz mówi przyszłym zdającym?

Ten arkusz dobrze pokazuje, że chemia rozszerzona wymaga pracy na trzech poziomach naraz.

Po pierwsze: trzeba znać fakty, reakcje, właściwości substancji i pojęcia. Bez tego trudno w ogóle zacząć.

Po drugie: trzeba umieć czytać dane. W tym arkuszu dane były w opisach, wykresach, schematach, zdjęciach doświadczeń, wzorach związków i poleceniach.

Po trzecie: trzeba umieć uzasadniać. Sam wybór odpowiedzi często nie wystarczał. Należało wyjaśnić, z czego wynika obserwacja, dlaczego wybrany odczynnik odróżnia związki albo dlaczego dany ciąg przemian daje większą wydajność.

To ważna lekcja: powtórka do chemii nie powinna polegać wyłącznie na przepisywaniu notatek. Trzeba rozwiązywać zadania, w których trzeba coś rozpoznać, policzyć, zapisać i uzasadnić.

Jak wykorzystać ten arkusz do powtórki?

Najlepiej nie traktować go tylko jako testu na wynik. Ten arkusz może być bardzo dobrą mapą powtórki.

Proponowany sposób pracy:

  • rozwiąż arkusz raz bez presji czasu i zaznacz zadania, w których nie wiesz, od czego zacząć,
  • osobno oznacz błędy rachunkowe, błędy w równaniach reakcji i błędy w czytaniu polecenia,
  • przy każdym zadaniu zapisz jedno zdanie: „co było tu najważniejszym warunkiem?”,
  • wróć do zadań z redoksu i elektrochemii, bo tam łatwo stracić kilka punktów przez jeden zapis,
  • z chemii organicznej wypisz nie tylko reakcje, ale też informację, jaka cecha budowy cząsteczki decyduje o przebiegu reakcji,
  • przećwicz projekcje Fischera i Hawortha na osobnej kartce, powoli, z kontrolą położenia grup,
  • po tygodniu rozwiąż ponownie tylko te zadania, w których pierwszy raz pojawił się błąd.

Warto też zrobić własną kartę pracy z podobnymi typami zadań: redoks w różnych środowiskach, obliczenia elektrochemiczne, wydajność reakcji, odróżnianie związków organicznych, chiralność i cukry redukujące. To lepsze niż samo czytanie teorii, bo matura sprawdza użycie wiedzy w konkretnym poleceniu.

Podsumowanie

Chemia rozszerzona 2026 pokazała, że punkty często uciekają nie dlatego, że uczeń „nic nie umie”, ale dlatego, że rusza za szybko. Ten arkusz wymagał cierpliwości: najpierw warunek, potem równanie, potem obliczenia, a na końcu sprawdzenie, czy odpowiedź naprawdę pasuje do sytuacji.

Jeśli przygotowujesz się do matury, potraktuj ten arkusz jak listę umiejętności do przećwiczenia. Nie tylko „co muszę pamiętać?”, ale przede wszystkim: „co muszę umieć zrobić z informacją w zadaniu?”.

Arkusz:

https://arkusze.pl/maturalne/chemia-2026-maj-matura-rozszerzona.pdf